🚚 Dostawa tylko 9,90 zł | Darmowa od 197 zł

ORANGE CHICKEN LEPSZE NIŻ PANDA EXPRESS

Orange chicken to danie bardzo nietypowe z kilku powodów. 

Po pierwsze – smakuje obłędnie i mocno wyróżnia się smakiem spośród innych chińsko amerykańskich pozycji. 

Po drugie – sieć restauracji, która stworzyła ten przepis (Panda Express) robi go obecnie, delikatnie mówiąc, słabo, a mimo to, przepis ten zawojował całe USA.

Po trzecie – w Polsce praktycznie tego nie zamówisz. Zrobiłem szybki research i są jakieś pojedyncze miejsca, w których prawdopodobnie możesz lub mogłeś go zamówić, ale jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że w większości tych miejsc nie dostaniesz Orange Chicken w wersji tak smacznej, w jakiej zrobisz go sam z dzisiejszego przepisu.

WSTĘPNA PANIERKA:

  • 1 białko jajka
  • 1 łyżeczka ciemnego sosu sojowego
  • 3 łyżki wina Shaoxing lub białego wina wytrawnego + np. odrobinę Mirin
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego
  • 30 ml wódki
  • 2-3 łyżki skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej
  • ½ łyżeczki białego pieprzu
  • ½ łyżeczki MSG
  • ½ łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka sody lub proszku do pieczenia
  • 350-400 g udek z kurczaka bez kości

Sucha panierka (przed smażeniem):

  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 2-3 łyżki skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka msg (opcja)

SOS DO ORANGE CHICKEN:

  • woda + skrobia ziemniaczana 1:1 (np. 3 łyżki jednego i drugiego)
  • 2 łyżki cukru brązowego
  • 2 łyżki cukru białego (oryginalnie takie są proporcje wg Panda Express)
  • 2-3 łyżki sosu sojowego jasnego
  • 1 łyżeczka sosu sojowego ciemnego (opcja, ale polecam, poprawi kolor sosu)
  • 2 łyżki octu ryżowego lub zwykłego spirytusowego
  • ⅓ szklanki soku pomarańczowego
  • drobno tarty zest (samo pomarańczowe ze skórki) z co najmniej połówki pomarańczy
  • ½ łyżeczki płatków chili
  • 1 łyżeczka czosnku
  • ½ łyżeczki imbiru
  • 2 łyżeczki Shaoxing lub wytrawnego wina wymieszanego z mirin

Przygotuj wstępną panierkę:

Ubij białko jajka, wymieszaj wszystkie składniki i dodaj kurczaka pokrojonego w 3-4 cm kawałki. Dokładnie wymieszaj i pozostaw pod przykryciem na czas przygotowania pozostałych części przepisu.

W międzyczasie ugotuj ryż, dodając minimalnie więcej wody niż ryżu. Warto go kilkakrotnie wypłukać przed gotowaniem.

Przygotowanie sosu:

Wymieszaj skrobię z wodą mniej więcej 1:1 tworząc „slurry” – to posłuży do zagęszczenia sosu. Odstaw na bok.

Do miski wsyp cukier biały i brązowy, sos sojowy (ciemny i / lub jasny), ocet, sok pomarańczowy, zest (tarta na tarce zewnętrzna część skórki) z 1 pomarańczy. Jeśli chcesz mieć bardziej gładki sos (bez kawałków zestów, możesz zblendować sam sok pomarańczowy z zestami zanim dodasz je do sosu).

Na patelni z odrobiną oleju podsmaż płatki chili, czosnek i imbir. Dodaj mieszankę sosu oraz stopniowo, w małych ilościach dodawaj „slurry”, aby zagęścić.

Panierowanie kurczaka ciąg dalszy:

Wymieszaj wszystkie składniki suchej panierki. Dodaj przygotowane wcześniej udka i panieruj dokładnie, obtaczając w mące, ponownie we wstępnej panierce i z powrotem w mące. 

Smaż kurczaka przez około 4 min (max. 5 minut), w 180 stopniach w głębokim tłuszczu.

Po wyciągnięciu kurczaka z oleju, pozwól mu odcieknąć z tłuszczu i od razu dodaj do sosu, mieszając.

Podawaj z ryżem oraz dodatkiem np. szczypiorku, choć według mnie – najlepiej smakuje bez dodatków :).

Zobacz również

Mówiąc wprost – ten przepis pokaże Ci jak zaskoczyć znajomych czymś totalnie odjechanym, smacznym i jednocześnie prostym. Określenie „kule smakowe” w tytule przepisu jest przeze mnie użyte celowo – gdybym zaczął zdanie od „kuchnia molekularna”, zapewne wielu z Was w ogóle by się tym tematem nie zainteresowało. Bo w głowie każdego rozsądnego człowieka ten termin …

Jest coś magicznego w kurczaku deep fried – i to niezależnie od tego czy masz 5 czy 55 lat – raczej każdy jest fanem panierki. Dzisiejszy przepis to odpowiednik takiego kurczaka, ale w kuchni indyjskiej, która u nas ogranicza się głównie do Curry czy Butter Chicken w 99% przypadków. I tutaj, cały na biało wjeżdża …

To prawdopodobnie najbardziej chrupiąca rzecz, jaką zjesz w swoim życiu. Mowa o Ilocos Empanadas – czyli klasyku z Filipin, u nas praktycznie nie do zamówienia czy spróbowania – a od razu mówię – WARTO! Zielona papaja, bardzo specyficzna kiełbasa, fasola mung (nie mylić z jej kiełkami) oraz ultra chrupiące ciasto – przed Tobą jedno z …

Updating
  • Brak produktów w koszyku.