Oto przepis pełny plot twistów – zaczynając od tego, że smażysz w nim di parmę, która jest suszona, a kończąc na tym, że robiłem go w ramach współpracy z Lidlem, a przepis znalazłem kilka lat wcześniej w gazetce Biedronki. 😀
Ktokolwiek wpadł na ten pomysł jest geniuszem, bo stworzył niesamowite połączenie, które (lekko modyfikując) robię już od dobrych 10 lat.
- tagliatelle lub pappardelle świeże (do kupienia w dużych marketach na dziale z lodówkami
- oliwa
- 2 łyżeczki posiekanej cebuli lub szalotki
- 1 łyżeczka posiekanego czosnku
- ⅔ szklanki śmietanki 30%
- 40 g gorgonzoli
- 6 listków bazylii
- 4-5 plasterków prosciutto di parma
- parmezan lub pecorino romano
- sól i pieprz
- szczypta cayenne (dla podbicia smaku)
- trochę białego wytrawnego wina (opcjonalnie)
Wersja fit:
– użyj makaronu pełnoziarnistego lub białkowego
– pomiń śmietankę
– pomiń gorgonzolę lub użyj jej bardzo mało
Nastaw osoloną wodę na makaron. Jako że gotuje on się zazwyczaj tylko przez 2-3 minuty, trzymaj gorącą wodę w gotowości.
Na patelni rozgrzej oliwę.
Po chwili dodaj cebulę i czosnek. Smaż przez około 30 sekund.
Dołóż poszarpaną di parmę.
Dopraw solą i pieprzem oraz opcjonalnie cayenne.
Wlej trochę białego wina dla zdeglasowania (jeśli nie używasz, pomiń ten krok).
Następnie dodaj śmietankę oraz gorgonzolę i bazylię.
Redukuj sos.
Ugotuj makaron i przełóż go do sosu. Dodaj też trochę wody z garnka (tej z gotowania) oraz parmezan. Dokładnie wymieszaj całość.
Podawaj posypując parmezanem oraz grubo mielonym czarnym pieprzem. Fajnym podbiciem zapachu jest dodanie odrobiny oliwy truflowej na koniec.


